krzymo pisze:
Jakoś mnie nie przekonują te chinole. Legendarna jakość "made in china" nie wzięła się znikąd. Nie sprzedam duszy za 2-3 dychy.
No widzisz, a dealerzy już to zrobili. Te salony MG, Omoda, itd. nie powstają na nowych działkach. To o czym ja wspominałem, to podziękowali europejskim markom i postawili na Chińskie - i się bardzo z tego cieszą. Bo ich obchodzą tylko obroty a nie idee. Tam gdzie mieli Opla wstawili jakąś marke której nawet nazwy nie potrafiłem zapamiętać. To chyba dobrze byli zdesperowani.
Także wobec tego, czemu to klient ma się czuć zdrajcą?
Z moich doświadczeń wynika, że Suzuki tez się do klientów nie przywiązuje (czytaj - szanuje).
Moim zdaniem to tylko kwestia czasu jak pojedziesz do swojego ulubionego dealera i zobaczysz na boku nową Chińską markę

Suzuki nic nie robi, nie rozwija się. Oni tylko zmniejszają moc już zaprojektowanych silników aby jeszcze łapały się na nowe normy.
Ale ile na tym pojadą. Za 2 lata Vitara będzie miała 95KM a Swift 63KM i nikt tego nie będzie chciał nawet za niską kwotę. Wtedy Suzuki wycofa się z Europy, bo jej chore przepisy tylko trują mu biznes, i przez kolejna dziesięciolecia w Indiach i podobnych krajach będą jeszcze jechać na tych technologiach co mają.
Za ok. 8-9 lata na rynku będą już dziesięcioletnie chinskie auta, i jak się okaże, że wcale nie są bardziej awaryjne od np. legendarnej Toyoty to ciężko będzie zrozumieć dla nawet zakochanego w tradycjach klienta czemu za to samo płaci więcej - i wtedy czar pryśnie.
Chiny od dziesięcioleci postępują bardzo rozsądnie, a Europa nie. Te proporcje raczej szybko się nie zmienią, więc efekt może być tylko jeden.
Moim zdaniem sprawa jest prostsza niż się wszystkim wydaje. USA obiecują, że nas będą bronić, a Chiny tupną nogą i w europie zabraknie wszystkiego. To jaki Europa będzie miała wybór?
Świat się zmienia, albo się przystosowujesz, albo znikasz - dealerzy europejskich marek już to zrozumieli.